Mitsubishi Outlander w szczegółach

O zastosowanych technologiach i rozwiązaniach. O brakach i różnicach w wyposażeniu. Jak postrzegany jest przez klientów. Czy wolą go mieć czy posiadać w rozmowie z Marcinem Filipek, kierownikiem salonu Mitsubishi Auto Krak w Krakowie

Obecnie w sprzedaży dostępne jest Mitsubishi Outlander trzeciej generacji, które przeszło gruntowny lifting w 2015 roku. Co zostało wtedy zmienione?
Marcin Filipek: Tak naprawdę ten samochód przeszedł już dwa faceliftingi: duży i mały. Podczas dużego sprzed dwóch lat przemodelowano przede wszystkim przód auta w myśl idei, którą Mitsubishi nazwało Dynamic Shield. Pojawiły się m.in. ledowe reflektory. Zmieniono także tylną część nadwozia. Producent podaje, że w porównaniu z wersją sprzed faceliftingu wprowadzono w sumie ponad 100 zmian.

A kiedy miał miejsce ten mniejszy lifting?
W końcówce 2013 roku. Dokonano wtedy jedynie kosmetycznych zmian, które nieco unowocześniły auto. Zmodernizowane samochody pojawiły się w sprzedaży na przełomie 2013 i 2014 roku, natomiast pełną parą sprzedaż ruszyła w pierwszym kwartale 2014 roku.

Mitsubishi chwali się, że aktualny Outlander ma nadwozie o konstrukcji typu RISE. Co kryje się pod tym pojęciem?
Jest to patent Mitsubishi polegający na tym, że wszystkie kluczowe elementy nadwozia, takie jak podłużnice, ściana grodziowa, wzmocnienia w drzwiach, progi, słupki są dodatkowo wzmacniane profilami ze stali o specjalnej grubości i twardości, które biorą na siebie energię w trakcie jakiegokolwiek wypadku drogowego i rozpraszają ją na nadwozie, przez co kabina pasażerska jest dodatkowo chroniona. Mieliśmy okazję oglądać samochody po naprawdę mocnych zderzeniach, zarówno czołowych, jak i bocznych, i faktycznie ich kabina pasażerska była nienaruszona.

Czy aktualnie konstrukcja RISE jest wykorzystywana tylko w Outlanderze?
Nie. Mitsubishi stosuje ją we wszystkich swoich modelach.

Jednym z elementów wyposażenia seryjnego Outlandera jest system priorytetu hamulca BOS. Co to takiego?
Działanie tego systemu polega na tym, że gdyby zdarzyło się nam jednocześnie wcisnąć pedał hamulca i pedał gazu, to wtedy zawsze zadziała hamulec, a nie gaz.

Aktualnie w Outlanderze mamy do wyboru napęd na jedną oś, który jest łączony tylko z manualną skrzynią biegów oraz napęd na cztery koła, który z kolei jest dostępny tylko z automatyczną skrzynią biegów. Czym to jest spowodowane? Czy takie właśnie są oczekiwania klientów?
Tak naprawdę my już od kilku lat obserwujemy trend polegający na coraz częstszym wybieraniu przez ludzi automatycznej skrzyni biegów. Dawniej obawiano się „automatów”, argumentując to ich awaryjnością, bardzo drogą obsługą i wpływem na wzrost zużycia paliwa. Dużo się jednak zmieniło. Obecnie stosowane przekładnie automatyczne cieszą się opinią bezawaryjnych, stąd coraz więcej klientów decyduje się właśnie na nie. Musimy jednak dać klientom możliwość wyboru również manualnej skrzyni biegów. Tyle tylko, że manualne skrzynie stosowane przez Mitsubishi nie mają wyjścia na napęd na cztery koła.

Mamy więc tutaj pewne ograniczenie.
Cóż, Outlander jest produkowany w wielu konfiguracjach, w zależności od rynku docelowego, przykładowo nawet z silnikiem 3.0 V6, który ze względu na normy emisji spalin obowiązujące w Unii Europejskiej nie może być niestety na ten rynek homologowany. Musimy się więc opierać na tym, na co jesteśmy w stanie uzyskać homologację w krajach UE. Stąd konfiguracje wybierane na polski rynek są właśnie takie, a nie inne. Z jednej strony mają zaspokoić oczekiwania klientów, a z drugiej spełnić odgórne wymagania, wynikające z europejskich przepisów.

Tak naprawdę do wyboru mamy trzy skrzynie biegów: manualną i dwie automatyczne. Która konfiguracja cieszy się największym zainteresowaniem klientów?
Bez wątpienia ta z dwulitrowym silnikiem benzynowym, połączonym z automatyczną skrzynią bezstopniową CVT.

Jaki napęd mamy w tym przypadku?
4×4. Każdy silnik benzynowy ze skrzynią CVT sprzęgnięty jest z napędem na cztery koła. Mówiąc innymi słowy nie można kupić wersji z silnikiem benzynowym z automatyczną skrzynią biegów i z napędem tylko i wyłącznie na przednią oś. „Automat” zawsze, w każdej konfiguracji jest połączony z napędem na cztery koła.

Przejdźmy teraz do silników Outlandera, a konkretnie do diesla. W poprzedniej generacji modelu stosowano trzy różne jednostki wysokoprężne, z czego tylko najmocniejsza był własną konstrukcją Mitsubishi. Teraz mamy tylko jednego diesla. Jakie jest jego pochodzenie?
Silnik ten został skonstruowany przez Mitsubishi. Stanowi on rozwinięcie jednostki montowanej w poprzednim Outlanderze. Musiano go nieco unowocześnić, aby mógł sprostać ostrzejszym normom emisji spalin. Dlatego też jego moc została obniżona ze 177 do 150 KM, jednak moment obrotowy ma taką samą wartość, czyli 360 Nm.

Jak aktualnie klienci podchodzą do diesla?
Jeśli chodzi o naszą markę, to widzimy tendencję polegającą na odejściu klientów od samochodów napędzanych silnikami wysokoprężnymi. Ludzie wiedzą już, że nowoczesne diesle niosą za sobą pewne obostrzenia i komplikacje w użytkowaniu, wynikające ze stosowania w nich takich elementów, jak filtr cząstek stałych, turbosprężarka czy dwumasowe koło zamachowe. Wszystko to budzi obawy. Ludzie mają świadomość, że awarie tych podzespołów są kosztowne. Poza tym coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że silniki Diesla są przeznaczone dla tych, którzy faktycznie robią duże przebiegi. Nowoczesne jednostki wysokoprężne są bowiem predysponowane do jazdy na długich trasach.

Outlander występuje także w odmianie hybrydowej. Czy na nią przeniosło się zainteresowanie osób, które odwróciły się od diesla?
Nie. Tacy klienci najczęściej wybierają wersję z konwencjonalnym silnikiem benzynowym.

Porozmawiajmy o wnętrzu Outlandera. W najbogatszej wersji, czyli Instyle Navi, nie ma schowka na okulary w podsufitce. To o tyle ciekawe, że wszystkie inne wersje taki schowek posiadają w standardzie. Dlaczego więc nie ma go w topowej odmianie?
Ponieważ jest ona wyposażona w szyberdach, którego konstrukcja zabiera sporo miejsca i schowek na okulary już się po prostu nie zmieścił.

Schowek przed pasażerem jest dwuczęściowy:
górny składa się z półeczki, która ma wymiary: 34,5 x 20 x 5,5 cm (szerokość x głębokość x wysokość otworu). Znajduje się w nim książka Nancy Kress "Ogień krzyżowy" - 448 stron - o rozmiarach 20,5 x 13 x 3 cm (szerokość x głębokość x wysokość grzbietu) schowek dolny (właściwy) ma rozmiary: 34,5 x 24 x 12 cm (szerokość x głębokość x wysokość). W schowku znajdują się książki: Helen Fisher "Anatomia miłości"  - 516 stron - o rozmiarach 
22,5 x 15 x 2,5 cm (szerokość x głębokość x wysokość grzbietu) oraz Ewa Mukoid "Książka dla ciebie" - 444 strony - o rozmiarach 22,5 x 15 x 2,5 cm (szerokość x głębokość x wysokość grzbietu) wszystkie wydawnictwa Rebis)

Czy tak jak niektórzy producenci, Mitsubishi również odchodzi od umieszczania odtwarzaczy CD w modelach?
W Outlanderze odtwarzacz CD jest standardem we wszystkich wersjach.

Outlander występuje również w 7-osobowej odmianie. Czy klienci zwracają na to uwagę przy zakupie? Czy obecność trzeciego rzędu siedzeń ma dla nich istotne znaczenie, czy traktują to udogodnienie raczej jako dodatek na zasadzie fajnie, że jest, ale jak by go nie było to nic by się nie stało?
Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje pełnowartościowego 7-osobowego samochodu, to raczej nie bierze pod uwagę Outlandera. Komfortowe przewożenie siedmiu osób to domena vanów. W Outlanderze te dwa dodatkowe siedzenia ludzie traktują właśnie na zasadzie fajnie, że są, bo czasami mogą się przydać.

Na liście akcesoriów Outlandera nie znajdują się żadne elementy, które mogłyby zainteresować aktywnych ludzi, chcących spędzać czas na łonie natury. Mam tutaj na myśli np. lodówkę przenośną. Wydaje mi się, że w przypadku SUV-a możliwość dokupienia takich elementów jest dość istotna. Dlaczego więc nie są one tutaj dostępne?
Jesteśmy przekonani, że wynika to z tego, iż ludzie po prostu o takie akcesoria nie pytają. A jeżeli nie ma zainteresowania ze strony klientów, to nie ma sensu utrzymywać czegoś w ofercie, gdyż jest to wtedy tylko i wyłącznie „wypełniacz” katalogów. Staramy się skupiać na tych rzeczach, o które klienci rzeczywiście pytają i które chcą mieć. Poza tym obecnie na rynku jest mnóstwo firm zewnętrznych mających w ofercie różne uniwersalne akcesoria do samochodów. My też współpracujemy z wieloma takimi firmami, więc w razie potrzeby służymy radą, co i jak wybrać oraz jak to później zamontować w aucie. Nie ograniczamy się więc tylko do katalogu akcesoriów przypisanego do modelu.

Otworu na narty w oparciu tylnej kanapy również nie posiada?
Nie, ale to nie problem. Każdy Outlander jest bowiem wyposażony w relingi, umożliwiające zamontowanie bagażnika dachowego, który z kolei możemy rozszerzać o uchwyty na narty czy rowery. Aczkolwiek zauważyliśmy tendencję, że ludzie przestają przewozić rowery na dachu. Równocześnie widać wzrost zainteresowania bagażnikami montowanymi na haku holowniczym, które są zdecydowanie praktyczniejsze. Coraz więcej ludzi decyduje się na montaż haka nie z myślą o ciągnięciu przyczepy, ale właśnie po to, aby móc zamontować na nim bagażnik rowerowy.

Na co w takim razie zwracają uwagę ludzie zainteresowani kupnem Outlandera?
Dla klientów decydujące jest to, że Outlander ma opinię samochodu bezawaryjnego, bardzo bezpiecznego, a także to, że do dzisiaj jest produkowany w całości w Japonii. Poza tym jest bardzo intuicyjny w obsłudze, zresztą jak wszystkie Mitsubishi. Nie potrzeba dużo czasu, żeby się do niego przyzwyczaić, co klienci podkreślają podczas jazd testowych. Z kolei ludzie mający problemy z kręgosłupem bardzo sobie chwalą fotele Outlandera.

Jaka jest najpopularniejsza forma zakupu tego modelu?
Leasing operacyjny. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się wynajem długoterminowy. Dlatego też w zeszłym roku wprowadziliśmy produkt o nazwie Bussiness Contract. Jest to coś, co zaczyna się w Polsce fajnie rozwijać.

Czy jest to prawdziwy wynajem długoterminowy, czyli płacimy co miesiąc określoną stawkę, obejmującą ubezpieczenie i serwis, a po upływie ustalonego okresu oddajemy samochód?
Prawie tak. Bussiness Contract jest dostępny w dwóch opcjach: Basic i Full. W przypadku opcji Basic klient płaci jedynie za użytkowanie samochodu, a ubezpieczenie i serwis są po jego stronie. Natomiast wybierając opcję Full po stronie klienta zostaje tylko i wyłącznie ubezpieczenie.

Jak długo trwa umowa?
Od 2 do 5 lat.

Co dzieje się po upływie tego czasu?
Profesjonalna firma dokonuje wyceny auta i składa nam propozycję jego odkupu. Jeżeli się na to nie zdecydujemy, to samochód trafia z powrotem do firmy wynajmującej, która szuka dla niego nowego właściciela na rynku wtórnym. A my możemy, ale nie musimy, podpisać nową umowę na inne auto.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Blogi:

Ford Mustang GT – test [wideo] Mercedes-Benz A 220 4MATIC – test [wideo] Audi Q5 Sport 2.0 TFSI 252 KM quattro S tronic – test [wideo] Prawo: Odpowiedzialność stacji za paliwa Citroën C4 Picasso 1.2 PureTech 130 KM EAT6 More Life – test [wideo] Ford Edge 2.0 TDCi 210 KM Twin-Turbo Sport – test [wideo] Legendy 24h Le Mans Święto motoryzacji w Poznaniu - relacja z Motor Show 2017 Custom Show Emirates - O tuningu na bliskim wschodzie Duży może więcej Maciek testuje - Długi weekend z Kodiaqiem Volvo XC90 D5 AWD 235 KM R-Design – test [wideo] Edycje specjalne w dwóch słowach: Pagani Zonda [część 2] „Gelenda”, jakiej świat jeszcze nie widział - Mercedes-Maybach G 650 Landaulet Lexus RX 450h Prestige – test [wideo] Lexus GS 450h F Sport – test [wideo] Supersamochody są wszędzie Audi to nie zawsze premium, a Citroen to nie zawsze zło - czyli subiektywnie o samochodach od Audi po Forda. Seat Leon FR 1.8 TSI 180 KM – test [wideo] Audi A5 Sportback 2.0 TFSI 252 KM quattro S tronic – test [wideo] Znowu mam urlop i znów jadę daleko Gdy V8 to za mało Technika: Sonda lambda Motocykl i samochód z dotacji unijnej

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Superb 1.4 TSI ACT 150 KM DSG – test [wideo]